viernes, 13 de marzo de 2009

Kilka slow o ekologii w Ekwadorze.

Jest taki fajny zapis w konstytucji Ekwadoru, Capitulo Segundo, Seccion Segunda:

Ambiente sano
Art. 14.‐ Se reconoce el derecho de la población a vivir en un ambiente sano y ecológicamente equilibrado, que garantice la sostenibilidad y el buen vivir, sumak kawsay.

Se declara de interés público la preservación del ambiente, la conservación de los ecosistemas, la biodiversidad y la integridad del patrimonio genético del país, la prevención del daño ambiental y la recuperación de los espacios naturales degradados.

Oznacza to mniej wiecej tyle, ze panstwo uznaje prawo obywateli do zdrowego srodowiska, ekologicznie zrownowazonego, ktore gwarantuje dobre zycie. Deklaruje rowniez jako interes publiczny ochrone srodowiska, ekosystemow, roznorodnosci biologicznej, integralnosc dziedzictwa genetycznego panstwa i zapobieganie zniszczeniom srodowiska i odnawianie przestrzeni naturalnych juz zniszczonych.
Jednak akta prawne a ich realizacja w Ekwadorze sa od siebie tak odlegle, jak Ziemia od Plutona. Ten sam rzad, tzw. Rzad Rewolucji Obywatelskiej, ktorych uchwalil te konstytucje (ktora poza roznymi bykami, podstawionymi tam, wedlug relacji swiadkow obecnych przy pracach, specjalnie, jest niezla i daje obywatelom prawa i mozliwosci dzialania ktorych nie mieli wczesniej), uzywa innego zapisu w konstytucji, ktory mowi ze dekretem prezydenta, dla wyzszego dobra, mozna prowadzic dzialalnosc nawet w parkach narodowych. No wiec dla wyzszego dobra, poslugujac sie skrajna demagogia i zdegenerowana interpretacja praw wiekszosci (bez poszanowania praw mniejszosci) zezwala wielkim firmom miedzynarodowym takim jak Texaco wydobycie ropy w Amazonii, prowadzace do straszliwych zniszczen srodowiska (niektore rejony Amazonii rejonami najbardziej zanieczyszczonymi na swiecie, 2-3 bardziej niz swiatowy lider, India) i zdrowia obywateli, wsrod ktorych szerza sie choroby, rak i inne podobnie przyjemne dramatycznie zwiekszajac umieralnosc i skracajac zycie. Bo przeciez wszyscy w Ekwadorze korzystaja z ropy, a w samym Quito mamy 2 miliony obywateli, a w regionach Amazonii gdzie wydobywa sie rope populacja jest liczona w tysiacach. “Dlaczego mamy byc biedni, jesli siedzimy na ogromnej gorze zlota”, wg slow prezydenta Rafael Correa. Co ciekawe, nie ma narazie zadnych dowodow, ze kraj korzysta z wydobycia ropy – na stacjach benzynowych czasami brakuje benzyny, zwlaszcza w nocy, i poprawy ekonomicznej panstwa z tego powodu jakos nie widac, co przy marnej redystrybucji dobr i legendarnej wrecz antykulturze korupcji specjalnie nie dziwi. Tymczasem na kontraktach z korporacjami miedzynarodowymi na pewno korzystaja postacie ze swiata polityki. Ekolodzy tutaj maja ciezkie zycie – w jednej ze stacji radiowych, podczas pytan o wydobycie ropy, ucina sie polaczenie osob martwiacych sie o stan przyrody podsumowujac zdaniem “Kolejny z tych ekologow”. Firmy miedzynarodowe publikuja falszywa dokumentacje pseudonaukowa na temat wplywu ich dzialalnosci na przyrode, posuwajac sie do komentarzy typu “Zostawimy to miejsce w stanie lepszym, niz je zastalismy”. Jakkolwiek zabawnie to nie brzmi, powoduje raczej smiech przez lzy. Podobnie sytuacja ma sie z srodkami chemicznymi ktorymi traktuje sie pola uprawne – korporacje miedzynarodowe, sprzedajace te srodki, nauczaja o ich wplywie na srodowisko, i jak ich uzywac. Niby prawo w tej sferze jest niezle, ale niestety nikt go nie egzekwuje i nikt nie kontroluje tych firm. Tutejsi plantatorzy, swiadomi co sprzedaja, dla siebie i bliskich maja osobne poletka, na ktorych nie uzywaja srodkow chemicznych. To co sprzedaja, niejednokrotnie jest wysoce toksyczne (!!). Sami przyznaja, ze to na sprzedaz, nie do spozycia. Ostatnio zaczyna sie powoli robic o tym glosno, ale zmian w polityce jakos nie widac. W samej Sierze biosfera jest prawie calkowicie zniszczona – proces rozpoczal sie w 1850 roku, kiedy prezydent Gabriel García Moreno postanowil przeprowadzic ponowne zadrzewienie (reforestacion, rearbolización) gor za pomoca.... Eukaliptusa (roslina rdzenna dla Australii). Ktore to drzewko rosnie sobie bardzo szybko, ma potezny korzen ktory siega 20 mentrow w ziemie, wysusza calkowicie swoja okolice z wody i wapnia, i aby pozbyc sie konkurencji, produkuje toksyne, nie pozwalajaca rosnac niczemu w poblizu. Ale jest swietnym zrodlem drewna..... Efekt jest taki, ze pozostaly jedynie niewielke wyspy rdzennej roslinnosci, reszta to eukaliptus i drzewka mu podobne, wielke aloesy - Cabuya (ktore jakos przetwaly, i z ktorych lisci/lodyg sie sznurki dla zwierzat itp – ludzie by zaoszczedzic sobie pracy czesto klada je na jezdni, by samochody je zmiazdzyly i bylo latwiej je wykorzystac) i troche kaktusow. Dodatkowo sztucznie i nienajmadrzej tworzone kanaly irygacyjne prowadza do jeszcze wiekszego wysuszenia ziemi.
Costa jest najbardziej liberalnym regionem Ekwadoru i najbardziej uprzemyslowionym, w niektorych rejonach wybrzeza Pacyfik jest prawie martwy i strasznie brudny, a niektore rzeki (rejon Guayaquil, np. Guayas) naleza do najbardziej zanieczyszczonych w Ekwadorze.
Kilka slow o sytuacji w Guano.
Rzeka jest kompletnie martwa. Jest to rezultatem odprowadzania prawie wszystkich kanalizacji bez filtrow do rzeki. Ponadto, mieszkancy juz tradycyjnie wyrzucaja smieci do rzeki, co wiecej, nawet niektore osoby sprzatajace miasto to robia (i burmistrz tez, co zostalo udokumentowane na zdjeciach). W Guano sa 3 fabryki, z ktorych tylko jedna (Alce, fabryka skory) ma filtr usuwajacy odpady, metale ciezkie takie jak chrom, i siarczany. Reszta laduje wszystko prosto do rzeki. W rzece nie ma za wiele wody, i jest wzmacniana przez kanalizacje. Zrobilismy sobie spacer rzeka, zapach rozsadza nos i wypelnia pluca, sprawiajac ze chce sie wymiotowac, wszedzie pelno niewyobrazalnego syfu, od butelek po telewizory. Obok tej rzeki, kobiety normalnie robia pranie, a dzieci sie kapia – na szczescie nie jest to ta sama woda (ale najprawdopodobniej czysta to ona nie jest, tu prawie wszystko jest zanieczyszczone, w pewnej odleglosci od powierzchni ziemi - jednak nie zrobilismy zadnych badan, a ludzie szczerze wierza, ze jest zupelnie zdrowa i mozna ja pic), ale wszyskie proszki itd splywaja do rzeki. Rosliny przy rzece maja skrocony okres wegetacji (z 2 lat do 6 miesiecy), na co narzekaja farmerzy – musza uzywac wiecej srodkow chemicznych (toksycznych) aby miec jakies plony. Z tej rzeki pija zwierzeta, ktore pozniej sie je, obok niej rosna roslinki, ktore jedza ludzie albo zwierzeta pozniej zjadane przez ludzi. Coraz wiecej zdarza sie chorob wywolanych przez metale ciezkie i chemikalia, ktorych organizm nie wydala, ale akumuluje. Dodajmy, ze woda w kranach nie jest zdatna do picia, jedynie chlorowana (ktory to chlor wplywa na pamiec krotkotrwala i ogolna zdolnosc zapamietywania). Problem zanieczyszczenia jest naprawde przerazajacy, a jakos brak woli wladz lokalnych, aby naprawde cos na to poradzic. Jest to obecnie element kampanii wyborczej, ale co bedzie, to sie okaze.
Inna informacja: Ostatnio rzad rozwiazal NGO Acción Ecológica, ktora przeciwdziala niszczeniu srodowiska, pod pretekstem braku w dokumentacji. Niestety wlasciwie oczywistym jest, ze byla to decyzja polityczna aby usunac niewygodny opor wobec dzialania rzadu. Na to odpowiedzialo mnostwo osob (w tym Eduardo Galeano slawny w Ameryce Lacinskiej pisarz, http://pl.wikipedia.org/wiki/Eduardo_Galeano ), piszac listy i publikujac je w internecie, aby kazdy mogl podpisac i wyslac do prezydenta Rafael Correa, by cofnal swoja decyzje w tej sprawie. Wszystkich zapraszam do podpisania i wyslania ktoregos z tych listow, bo wobec braku oporu spolecznego, i w Ekwadorze jak i opinii miedzynarodowej, antysrodowiskowa polityka bedzie kontynuowana, a naprawde jest czego bronic. I przyrody, ktora, szczegolnie tutaj, w miejscu zwanym Plucami Swiata, jest naprawde wazna, i ludzi, ktorzy tutaj zyja pozbawiani swoich praw w imieniu dochodow wielkich korporacji i politykow. Ponizej kilka linkow:

Aby przeczytac lub wyslac list:

http://www.accionecologica.org/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=255&Itemid=7746

Jesli chcesz wyslac ten lub inny napisany list, adres:

rafael.correadelgado@presidencia.gov.ec

i kopie dla:

alexis.mera@presidencia.gov.ec

ffalconi@hotmail.com

info@accionecologica.org

Ponizej tekst listu Eduardo Galeano:

"Querido Rafael:

Mis amigos me cuentan que la organización "Acción Ecológica" ha sido clausurada por decisión oficial.

me cuesta creerlo.

ojalá no sea cierto.

yo fui, y sigo siendo, uno de los muchos que celebramos la nueva Constitución del Ecuador, que por primera vez en la historia ha consagrado los derechos de la naturaleza.
y yo fui, y sigo siendo, uno de los muchos que creemos que la independencia de las organizaciones ecologistas es la mejor garantía de la defensa de esos derechos.

va el abrazo de siempre,

Eduardo Galeano"

i kolejny link, gdzie mozna poczytac troche wiecej i wyslac list w tej sprawie:

http://www.salvalaselva.org/

Nigdy takich rzeczy nie robilem, nie bralem udzialu w zadnych akcjach spolecznych. Widocznie ostatnio staje sie troszeczke bardziej radykalny w pewnych kwestiach, dla odmiany mojej spokojnej i prawie zawsze neutralnej postawy (czesto dziecinnie glupiej, wywodzacej sie ze strachu przed podejmowaniem decyzji i wlasnych opinii, z falszywym przeswiadczeniem o jej naukowosci przenoszonej daleko poza nauke, czyniacej ja pseudonaukowa), ale postawiony w obliczu tutejszej rzeczywistosci ciezko mi bylo ta postawe w pelni zachowac..... Te informacje nie sa plotkami ani dzialaniem zwiariowanych ekologow, sa to wielokrotnie potwierdzone informacje pochodzace z wielu roznych zrodel, naukowych (roznorakie badania), mediow, opowiadanych przez roznych ludzi pracujacych w tym temacie, a czesc doswiadczona przez wlasne zmysly. Kto mnie zna, wie, ze zawsze staram sie patrzec na problem z roznych punktow widzenia, rozeznac sie jak najlepiej w temacie i ze mam tendencje do usprawiedliwiania roznych rzeczy i bycia adwokatem diabla zanim podejme decyzje, i zanim napisalem ten radykalny w tonie wpis, staralem sie zrobic wlasnie to.

Chetnie poczytam wszelkie komentarze na tym blogu.

5 comentarios:

  1. Jesli uwazasz, ze ten wpis jest radykalny, to jeszcze nie jestes radykalny :P

    ResponderEliminar
  2. sorry, to bylem ja, oczywiscie :P
    Niestety nie wiem, jak ten biznes dziala, bo masz wszystko w jakims poganskim jezyku ;-)

    P.S. ten system podpisywania komentarzy jest upierdliwy jak sukinsyn

    ResponderEliminar
  3. Wpis przeczytam jak będę miał chwilę dokładniej.
    Ale podpisuję się - ten system jest upierdliwy, a język koślawy i pogański :-p
    Przemek

    ResponderEliminar
  4. kaska:

    kiedy ty na to wszystko znajdujesz czas..boze, mi sie udalo w przeciagu 7 miesiecy napisac dwa maile....swoja droga szukam dwoch wolontariuszy na roczny projekt w hiszpanii, sierpien i grudzien..jak masz kogos, pisz:)


    suerte

    ResponderEliminar
  5. To w takim razie dobrze, jakos mi nie zalezy by byc radykalnym :P Nie no, jezyk nie jest taki zly :P Ale spoko, jak sie zorientuje jak, to to zmienie :P Pawel i Przemek, pozdrawiam serdecznie :)

    Hola Kaska, jak sie miewasz !! :) Mam nadzieje ze ciagle w calosci z Twoimi dzialaniami (ktore, pewnie zainteresowaly by niejednego psychologa :P, ja sie zaczalem o Ciebie martwic :) Ale wierze ze wiesz co robisz) Napisz mi jakiegos maila jak zyjesz, prosze!!

    Co do projektu w Hiszpanii, mysle ze mam kogos bardzo, bardzo dobrego. Powiem jej by do Ciebie napisala, dzieki za info :)
    besos, abrazos y saludos!

    ResponderEliminar