Maly update, bo dawno nic nie pisalem na ten temat. Jako ze nasza praca i sytuacja w ogole jest bardzo gleboko uwiklana w tutejsza polityke, nie sposob pisac o jednym bez drugiego. My jako my jestesmy neutralni, nie popieralismy zadnego kandydata ani zadne tym podobne, jednak nasz koordynador od dawna popieral urzedujacego burmistrza i nalezy do tej samej partii, Pachakutik. Poniewaz my pracujemy z nim, a to normalnie oznacza uwiklanie pracownikow w kampanie (przyklad – zona burmistrza, kierujaca Patronato – instytucja publiczna podlegla urzedowi gminy – i „niezalezna” Fundacja FODINIFAR , zaangazowala w kampanie wszystkich swoich pracownikow), wiec niestety nasza prawdziwa neutralnosc nie oznacza nic wobec opinii ludzi. Jestesmy widziani jako ludzie burmistrza, Oswaldo Estrada. Jako ze Oswaldo jest skorumpowanym, cynicznym... urzednikiem, nie koniecznie zalezalo mi na tym, aby wygral wybory, zwlaszcza ze nie zdawalem sobie do konca sprawy z naszej sytuacji. Ostatecznie wyglada na to, ze stare powiedzenie „lepszy znany diabel niz nieznany nieznajomy” (czy jakos tak) w tym wypadku wydaje sie sprawdzac. W Guano polityka, zaangazowanie polityczne i preferencje partyjne wplywaja w bardzo duzym stopniu na zycie obywateli i niestety wplyw ten w dniu wyborow sie nie konczy (cos jak klotnie naszych politykow, niestety przeniesiony gleboko na poziom lokalny... mysle ze musze kiedy przeanalizowac lepiej sytuacje w Krakowie, przeciez tam konflikty rowniez oddzialywuja gleboko, jednak nie jestem pewien na ile przegrana i wygrana w wyborach, wytworzona w kampanii niechec wyklucza przegrane grupy z jakiegokolwiek wplywu na decyzje), lojalnosc znaczy o wiele wiecej niz kwalifikacje (w wiekszosci partii w Polsce tez, jesli nie we wszystkich, tez musze kiedys pod tym wzgledem dokladniej przyjrzec sie naprzyklad PO, bo narazie mam tylko wrazenia). No wiec Oswaldo Estrada wybory przegral, wygral Edgar Alarcón z Izquierda Democrática. Oznacza to, jak sie przypuszcza, ze nasze pomysly, projekty moga pozegnac sie z jakakolwiek nadzieja na finansowanie. Nie to, zeby Oswaldo cos sfinansowal.... duzo naobiecywal, i nic z tego nie spelnil, czego oczywiscie mozna sie bylo spodziewac. Przegrana w wyborach pozostawila go w strasznych dlugach, wyglada na to ze uzyl sporych sum publicznych pieniedzy na jej sfinansowanie (nawet nie wspominam o zaangazowaniu urzednikow publicznych w godzinach pracy w kampanie wyborcza), i pieniedzy urzedu gminy, i Patronato, i przegrawszy o kilka glosow, musi to wszystko splacic – urzad nie przeprowadza wlasciwie zadnych dzialan, bo nie ma na nic pieniedzy, podobnie Patronato. Przez to jeden z naszych projektow, Plan Rozwoju Spolecznego w San Gerardo (Proyecto de Desarollo Comunitario en San Gerardo) ostal sie bez przeznaczonych na niego funduszy, co powaznie utrudnilo nasze dzialania. Nie wspominam nawet o nowych inicjatywach. Tak wiec az do zmiany burmistrza w sierpniu nie ma co liczyc na Urzad Gminy, a i po zmianie, wyglada na to, ze bedzie to trudne. Problem polega na tym, ze tu wlasciwie wszystko sie zalatwia przez Urzad Gminy, i aby cos zdzialac na jego terenie najczesciej trzeba miec pozwolenie. Tak wiec, chwilowy (lub nie) paraliz wiekszosci naszych dzialan.
Co do wspomnianego projektu Rozwoju Spolecznego, przygotowany starannie, aby wyedukowac w roznych sferach ludzi, ktorzy z kolei beda mogli pozniej uczyc tego, czego sie nauczyli w swojej dzielnicy, zakonczyl sie calkowita porazka. Sporo sie przy tym nauczylismy o tutejszej spolecznosci. Naprzyklad, ludzie bardzo czesto zapisuja sie na kursy, czy rozne dzialania, jesli znajduja sie w grupie, na jakims spotkaniu (spotkania czasem, rzadko ale jednak, udaje sie zwolac), dlatego ze nie chca byc zle postrzegani przez innych. Tyle ze nastepnie na zajecia nikt nie przychodzi. Na moj kurs informatyki (ktory starannie przygotowalem od poczatku do konca, wraz z ksiazkami i bardzo prostymi manualami dla uczestnikow, z zalatwiona sala informatyczna i wszystkim), kompletnie darmowy, przyszla jedna osoba, druga sciagnalem z domu, jako ze miala klucze do szkoly i jej potrzebowalem. Z zapisanych 10 osob i jeszcze kilku innych ktorzy zglosili chec uczestnictwa. Przeprowadzilem jedna lekcje, pozniej nie odbyla sie juz zadna, nie przyszedl nikt. Sam postawilem warunek ze kurs odbedzie sie jesli przyjda przynajmniej cztery osoby. Podobnie skonczyly sie kursy wyrobu ciast (tutaj kilku chetnych sie znalazlo, jednak osoba ktora miala nauczac, nie przybyla, dla obu tych zdarzen mial prawodpodobnie znaczenie fakt, ze kurs ten byl w niedziele), kosmetyki naturalnej (przyszla jedna osoba, zajecia przeprowadzono w domu drugiej wiec tez sie zaangazowala, Ruth kurs przeprowadzila jednak zadna z dwoch kobiet realnie nie wziela sie ani za wyrob, ani za promocje, wiec cala idea umarla). Z dwoch zwolanych spotkan dotyczacych projektu pierwsze sie udalo, na drugie nie przyszedl nikt. Jak nam wyjasnil nasz koordynator, czlowiek z ogromnym doswiadczeniem w pracy spolecznej, tego typu zjawiska sa normalne. Ludzie, chociaz chcieliby zmienic swoja sytuacje, w rzeczywistosci nie chca komplikowac sobie zycia. Wszystko co kosztuje ich wysilek, konczy sie porazka, jesli nikt im za to nie placi w krotkim okresie czasu. Mozliwe, ze do porazki przyczynil sie takze wplyw dwoch kobiet, przeprowadzajacych projekt rownolegle dla dzieci ze stypendiami socjalnymi. Podejrzewamy ich zle dzialanie, jako ze wdalismy sie z nimi w powazny konflikt – pisalem o nich wczesniej, Ana i Marta, jedne z najbardziej porazajaco zlych pracownic w edukacji i w sferze spolecznej, jakie mialem okazje spotkac, reprezentujace soba cos dokladnie przeciwnego niz powinny. Ale byly to pracownice burmistrza, a pracownikow publicznych, zwlaszcza jakos powiazanych niezwykle ciezko usunac. Czesc projektu dotyczaca dzieci, z ktorymi pracowalismy z Ruth, szla za to swietnie, jednak nie byla glownym celem i w obliczu faktu braku zainteresowania ze strony rodzicow, stracila sens i skonczylismy ja wczesniej. Czesc poswiecona mlodziezy (ktora zaczela sie od pracy z mlodzieza otrzymujaca stypendia socjalne, ktora musiala w zajeciach uczestniczyc pod grozba cofniecia stypendium, i jest duzo starsza niz caly projekt) dalej dziala, prowadzona przez François i Diane, chociaz przychodza na zajecia 3-4 osoby, czasem mniej, rzadko wiecej. Bank Spoleczny funkcjonuje calkiem niezle, jest starszy niz caly ten projekt i chociaz stal sie jego czescia, przezyl go.
Ostatecznie pozostalo mi ograniczyc sie do pracy w szkolach, jako ze mialem nieco wiecej czasu, powrocilem do pracy dwa razy w tygodniu w kazdej szkole, co zajmuje mi troche czasu. Po ostatnich projektach, mam rowniez czesciowo przygotowane plany nauczania informatyki, ciencia divertida (zabawnej nauki, cos co mozna podciagnac pod dzialalnosc popularnonaukowa wsrod dzieci i mlodziezy), ankiete dotyczaca edukacji obywatelskiej i zarysowany program edukacji obywatelskiej. Jednak te wszystkie obecnie oczekuja na lepsze czasy. Oprocz tego, ciagle pracuje nad ankieta dotyczaca korupcji, i chociaz prace sa juz zaawansowane (juz pare razy zmienilem koncepcje, dlatego tyle to trwa, ponadto pracujac w szkolach i San Gerardo nie mialem na nic czasu, a w miedzyczasie wybralem sie tez na Galápagos, i weekendy poswiecilem na rozrywki i aktywny wypoczynek, i uwazam ze dobrze), skoncze i przeprowadze ja dopiero jak wroce z Perú, czyli po 20 lipca (wyruszamy z François 1 lipca). Prace w szkolach konczymy 30, w sierpniu zamierzamy przeprowadzic kolonie wakacyjne, ktore tez nas beda kosztowac sporo pracy. Oprocz tego, dzieki Jorge (ktory poza tym ze jest znanym technikiem srodowiskowym, byl pierwszym kierownikiem (gerentem) Parku Narodowego Galápagos, do teraz jest honorowym doradca Ingala (Instituto Nacional Galápagos), a niedawno bral udzial w pracach rzadowych nad Konstytucja 2008, jej czescia poswiecona srodowisku) zaangazowalem sie w prace swiezo tworzonej sieci organizacji srodowiskowych. Co z tego wyniknie, jeszcze nie wiem.
François pracuje w szkolach raz w tygodniu i ciagle walczy w San Gerardo, oprocz tego zaczyna konstruowac Otra Esquina –biuro informacji spolecznych. Brzmi interesujaco, jeszcze musze sie o tym wiecej dowiedziec, jak bede cos wiecej wiedzial i bedzie dobrze dzialac, to o tym napisze.
Diana pracuje w Bankach Spolecznych, ma trzy banki ktore niezle funkcjonuja, razem z François w San Gerardo, i na lipiec planuje wlasnie tam kolonie wakacyjne. Jak jej sie to uda, zobaczymy, mam nadzieje ze dobrze. Ze wzgledu na swoje studia, 20 lipca wraca do Hiszpanii.
Ruth pracowala nauczajac edukadorow podleglych zonie Burmistrza w FODINIFAR, jednak projekt ten ze wzgledu na kampanie wyborcza i zaangazowanie edukadorow (a takze ze wzgledu na ogolny brak zaangazowania w zajecia) zakonczyl sie calkowita porazka. Pozniej udalo jej sie jednak zorganizowac bardzo porzadne warsztaty dla nauczycieli z sieci Santa Fé de Galán. Uczyla metod nauczania, nauczyciele byli przytomni i bardzo zainteresowani, wiec Ruth byla bardzo szczesliwa. Warsztaty odbyly sie w perfekcyjnym momencie, poniewaz wlasnie w calym Ekwadorze Ministerstwo Edukacji zorganizowalo sprawdziany dla nauczycieli, z mysla o podniesieniu jakosci edukacji w kraju. Srodowiska nauczycieli sa tym przerazone, chociaz – tak naprawde nie ma czym. Najlepsza czesc to auto-ocena – sciagasz z internetu formularz, w ktorym masz pytania na ktore odpowiadasz zakreslajac numery od 1 do 5. Jest to wazna czesc oceny egzaminu.
Pod koniec kwietnia wybralismy sie na kurs clowna, prowadzony przez Carlosa Gallego, clowna slawnego w Ekwadorze i Hiszpanii. Kurs bardziej praktyczny ale ze spora iloscia teorii byl dla mnie fantastycznym doswiadczeniem. Kazdy z nas potrafi zartowac, prezentowac kawaly, i smiac sie z tego, co zaplanowal i przeprowadzil specjalnie. Co jednak najwazniejsze w sztuce clowna, to smiac sie z tego, czego nie zaplanowales, a co wyszlo Ci przypadkiem. Smiac sie tego, co Ci nie wychodzi chociaz bardzo chcesz, i gdy trzeba, zorganizowac z tego prawdziwy spektakl, wyczuwajac co bawi ludzi dookola i nawiazujac z nimi kontakt. Nie wiele jest rzeczy, ktore tak ucza dystansu do ciebie samego. Nie wspominajac o ogolnej przydatnosci w zyciu, sa to umiejetnosci niezwykle wazne przy wszelkiego rodzaju wystapieniach publicznych, przedstawieniach itd, a takze niezbedne przy pracy z grupami, w edukacji czy terapiach, a szczegolnie przy pracy z dziecmi. Na kursie swietnie sie bawilem, i mnostwo sie nauczylem, jeden z najlepszych kursow komplementarnych w jakim mi sie udalo dotychczas uczestniczyc.
Wracajac pod koniec do polityki, wybory prezydenckie wygral oczywiscie Rafael Correa, a Mi País (poslugujaca sie kolorem zielonym partia Rafaela) wygral wiekszosc prawie wszedzie, sromotnie przegrywajac prefektury w prowincjach amazonskich. Correa zdobyl wladze pod haslami ekologicznymi i wlasnie z kolorem zielonym, a teraz jest zdecydowanie antyekologiczny ze swoim wspieraniem miedzynarodowych firm paliwowych, wydobywajacych rope w Amazonii i swoimi akcjami przeciw obroncom srodowiska, jak np. Acción Ecológica. Jak pisalem wczesniej, prezentuje swoimi akcjami postawe neo-desarollista.
Poza tym, przy wyborach nie obylo sie bez roznych nieprawidlowosci, i wedlug niektorych mediow prywatnych ostatecznie wygral w pierwszej turze majac jedynie ok 45% glosow, podczas gdy powiniem miec co najmniej 50% by nie bylo drugiej. Pierwsze rezultaty glosily 54%, kontrowersje zaczely sie robic glosne juz po tym jak uznano ze nie bedzie drugiej tury. Jego glownym oponentem okazal sie byc byly prezydent i byly pulkownik, Lucio Guitierrez (oficjalnie 34%), jeden z odpowiedzialnych za przewrot wojskowy w styczniu 2000 roku. Alvaro Noboa, populista – mesjanista i najbogatszy czlowiek Ekwadoru, zdobyl zaledwie 8% procent, pozostali kandydaci jedynie kilka procent.
Obecnie prezydent uzyl starego zapisu z czasow dyktadury wojskowej, z lat siedemdziesiatych, by zamknac jedna z najwaznieszych telewizji niepublicznych (i opozycyjnych), co wywolalo powazne obawy, burze opinii i dyskusje w kraju.
Festivalfff 2012
Hace 13 años
No hay comentarios:
Publicar un comentario