lunes, 29 de junio de 2009

Co nieco o podrozowaniu

Mam wrazenie, ze w Europie mamy bardzo wyidealizowany obraz podroznika i podrozowania, przynajmniej ja nie zdawalem sobie sprawy z wielu rzeczy, nie bralem ich pod uwage i nie myslalem o nich. Na sporo spraw zwrocil uwage Wojciech Cejrowski w swoich ksiazkach, czego jednak nie zaznaczyl, ze wiele z tych rzeczy moze Ci sie przydarzyc poza Amazonia, czesc troche inaczej, co jednak nie oznacza ze lepiej. Z oczywistych wzgledow, ponizsze uwagi dotycza Ameryki Lacinskiej, nigdzie poza Europa i Ameryka Lacinska jeszcze nie bylem.
Oczywiscie mozna podrozowac drogimi samolotami, jedzac jedynie w drogich restauracjach, tylko po co? I kto moze ten moze, zdecydowanie nie kazdy. Mozemy czekac az zarobimy pieniadze i wtedy wyruszyc w podroz, ale, jak slusznie zwrocil uwage moj Tata, podroze najlepiej smakuja za mlodu. I wydaje sie, ze w celach poznawczych, aby zrozumiec pewne rzeczy, otworzyc swoj umysl, wtedy maja najwiecej sensu. Podroze luksusowe, aby zwiedzic miejsca turystyczne i porobic pare zdjec, no coz – lepsze niz nic, ale sa przykra parodia tego, czym moim zdaniem podroz powinna byc. A jesli chce sie podrozowac naprawde, zyc razem z ludzmi w innej czesci swiata, jesc to co oni, jezdzic ich srodkami transportu, patrzec na pewne sprawy z ich punktu widzenia (jak najbardziej sie da), rozmawiac, podrozowac z plecakiem lub mieszkac, trzeba sie przygotowac na pewne rzeczy, ktore maja duze szanse Cie spotkac.
Pierwsza sprawa, o ktorej nalezy wspomniec, to to, ze bardzo trudno jest wmieszac sie w ludnosc z danego regionu, danej kultury. Udaje sie to bardzo rzadko, prawie zawsze w jakis sposob sie odstaje. Jesli nawet wygladasz jak oni (rzadko, bo twarz przewaznia zdradza odrobinke inne cechy), masz odrobinke inny akcent, jesli uda Ci sie poradzic z Twoim akcentem, poruszasz sie w troszeczke inny sposob. Jak zwrocil mi uwage Ricardo, kumpel z Guayaquil, widac ze nie jestem stamtad, poniewaz jak chodze, poruszam oboma rekami, a oni jedynie prawa, w specyficzny sposob, lewa sie nie rusza... Oczywiscie mozna sprobowac to nasladowac, ale nie jest to latwe, i kiedy my nie widzimy roznicy, mieszkancy, przyzwyczajeni do dostrzegania pewnych wzorow, widza je od razu.
Wiec podroznik przewaznie odstaje. Tym samym, jest wystawiony na cel ludzi, ktorzy podejrzewaja ze moze miec wiecej pieniedzy lub ciekawsze urzadzenia niz oni, i sa chetni to sprawdzic. Czesto konczy sie to tym, ze podroznik jest: obrabowany z brionia w reku (i podczas gdy w takich sytuacjach w Polsce nie jeden raz ludzie wdaja sie w dyskusje, ryzykuja, wiedzac ze czesto jest to tylko proba zastraszenia, i staraja sie negocjowac, nie jest to najmadrzejsze na pewno, ale czasem sie udaje, w Ameryce Lacinskiej absolutnie nie wolno tego robic, bo najczesciej konczy sie smiercia lub powaznymi obrazeniami) lub przez kieszonkowca. Poza przestepcami, rowniez wielu sprzedawcow, taksowkarzy, czy innych swiadczacych uslugi stara sie wykorzystac fakt, ze nie jestes stamtad, nie orientujesz sie w cenach i podwyzszaja jak tylko moga.
Poza ludzmi, ryzyko stanowia bakterie. Jako ze roznia sie od tych w Europie, nie mamy na nie odpornosci. Co oznacza, ze na poczatku chorujemy prawie caly czas. Inne jedzenie i klimat dodatkowo wzmacniaja ten efekt. Jesli w koncu przyzwyczaisz sie do mieszkania w gorach, jesli wybierzesz sie do Amazonii lub na wybrzeze, zachorujesz znowu. Czasem choroby sa niegrozne, czasem jednak sa bardzo grozne lub wrecz smiertelne, a jesli wloczysz sie po dzungli, rowniez takie, ktorych jeszcze nikt w szpitalach jeszcze nie widzial, i czesto w takiej sytuacji jest za pozno aby Ci pomoc. Oczywiscie standard, taki jak choroby weneryczne, HIV, rowniez stanowi zagrozenie, jednak w regionach, w ktorych swiadomosc jest nieco mniejsza a serca nieco goretsze, wzory kulturowe i postrzeganie pewnych spraw nieco inne, ryzyko sie zdecydowanie zwieksza, szczegolnie jak nie znasz statystyk. Oznacza to, ze nalezy sie zabezpieczac, jednak te same powody oznaczaja, ze jest to nieco trudniejsze niz w Europie.
Inna kwestia jest to, ze jesli zdecydujesz sie tu zyc, jesc to co tutejsi, pic to co oni, oznacza to, ze podobnie jak oni, bedziesz miec pasozyty. Bedziesz miec, i tyle, trzeba sie z tym pogodzic albo zrezygnowac z pomyslu.
Inna kwestia to hotele, mieszkania, pokoje do wynajecia. Podrozujac po Ameryce Lacinskiej, probujac oszczedzac prawdopodobnie nie jeden raz spedzisz noc w pokoju z karaluchami, czasem bez okien, bez swiatla w lazience czy z limitowana woda, czyli bez wody poznym wieczorem. Czasem napotkasz jakis bardzo tani, i bardzo fajny, czysty hotel. Raz trafisz szczesliwie i obudzisz sie radosny i wypoczety, innym razem okaze sie, ze naprzeciwko i obok sa calonocne dyskoteki siedem dni w tygodniu, z bardzo glosna muzyka i nie zmruzysz oka w nocy.
I oczywiscie musisz sie przygotowac na wszechobecny brud. Tutaj kultura jest nieco inna, inne jest podejscie do brudu i czystosci, a poziom higieny zdecydowanie nizszy. Wspominalem juz wczesniej o czystosci w restauracjach. Hotele rowniez czesto sa wrecz przerazajace, podobnie jak prywatne domy.
Czesto bolesny jest rowniez szok kulturowy, jaki przezywa podroznik w Ameryce Lacinskiej. My europejczycy, podobnie jak amerykanie, czesto go przezywamy, widzac tutejsza biede, role kobiety w spoleczenstwie (ja wiem ze nigdzie nie jest doskonale a juz na pewno nie w Polsce, ale tutaj uwierzcie mi, jest gorzej), i to jak wlasnie kobiety z powodu braku edukacji, i glebokiego zakorzenienia podtrzymuja kulture macho. Znam osobe, ktore nie mogac zniesc pewnych cech tutejszego spoleczenstwa, traktujac je bardzo osobiscie stala sie strasznym szowinista, strasznie nietolerancyjna.
To jest wlasnie druga strona podrozowania po Ameryce Lacinskiej. Mysle, ze dobrze jest ja brac pod uwage, przed udaniem sie w droge, do czego wszystkich jak najbardziej zachecam.

1 comentario:

  1. Este comentario ha sido eliminado por un administrador del blog.

    ResponderEliminar